Naturalna ochrona UV

Naturalna ochrona UV, czym jest i gdzie szukać odpowiednich preparatów.

To, że chronić przed promieniowaniem UV trzeba wyjaśniłam to przy okazji mojego poprzedniego wpisu: UV- ochrona po co? Czym ? Czy warto?

Dziś chciałabym skupić się  na tym jakich składników szukać w środkach ochronnych by były jednocześnie, skuteczne i bezpieczne dla naszej skóry .

Zastanawiamy się często czy do ochrony UV wybierać filtry mineralne czy raczej naturalne?

Moim zdaniem to pytanie powinno brzmieć: Jakie konkretnie składniki ma preparat który chcesz ochronić się przed słońcem ?

naturalny krem personalny

Trudne nazwy

Często nazwy : naturalne ,mineralne, roślinne, bezpieczne i ich synonimy, to tylko część prawdy. Trudno się przecież skupiać na studiowaniu  skomplikowanych składów w kosmetykach. Można w nich znaleźć dosłownie wszystko!  Coś naturalnego i bezpiecznego też. Czasami 😊

Wiem, że wiedza w tym zakresie nie jest prosta, a niektóre nazwy chemiczne powodują ból głowy i stałe skrzywienie narządu mowy.  Dlatego postaram się w sposób możliwie najłagodniejszy wspomnieć o kilku istotnych składnikach.

Ostatnimi czasy fraza „filtry mineralne” stała się bardzo popularna.

Co więc kryje się pod nazwą filtry mineralne i jak to się  ma do naturalnej ochrony UV?

W skrócie filtry mineralne to związki, które muszą występować w odpowiedniej formie aby nas  chronić przed promieniami UV.

Nie wystarczy, że producent umieści sobie ich nazwę na opakowaniu. My, jako konsumenci, musimy mieć świadomość, że nie każdy filtr mineralny jest dla nas zdrowy.

Przyjrzyjmy się zatem tym minerałom:

  • Tlenek tytanu ( titanium oxide) – najlepiej w formie  bardzo rozdrobnionej – w tak zwanej wersji “nano”. Dzięki temu, krem nie będzie intensywnie bielił – no bo kto chce występować na plaży biały, jakby się pomalował farbą ?  Forma “nano” zapewnia nam bezpieczną ochronę przez odbijanie promieni UVA i UVB na powierzchni naszej skóry.
  • Tlenek cynku ( zinc oxide)- absolutnie nie w wersji nano – proste prawda 🙂 !!!

Nano tlenek cynku jest produktem niezwykle szkodliwym, łatwo przenika do krwioobiegu ( zwłaszcza jeśli używamy aerozolu a nie kremu ). Przybiera postać  toksycznego związku w naszym organizmie .

 Postać nano tlenku cynku przenika również do wody morskiej i powoduje degradację rafy koralowej. Podsumowując, tlenek cynku tylko w tradycyjnej postaci drobno zmielonego białego proszku jest bezpieczny dla nas i środowiska.

Unikamy nazwy na produktach NANO ZINC OXIDE – jak ognia 😊

Chemiczny blokery, czy należy się ich bać?

Większość preparatów, w których znajdziecie bezpieczne dla skóry tlenki, ma w swym składzie również blokery chemiczne – po to by być bardziej skutecznym.

Nie zawsze są one jednak pochodzenia roślinnego. Unikajmy więc preparatów w których składzie mamy :

oxybenzone, avobenzone, octinoxate, octisalate, homosalate and 4-methylbenzylidene camphor,

Ładnie przedstawia to poniższy obrazek – ale tylko częściowo jest on prawdziwy:

Bloker chemiczny pochodzenia roślinnego.

Całe szczęście przyroda wyposażyła nas w składniki, które służą jako naturalna ochrona UV.

Idealny preparat przeciwsłoneczny powinien zawierać filtr mineralny i chemiczny  jednocześnie .Pod jednym warunkiem, ten chemiczny filtr MUSI być pochodzenia roślinnego.

I tutaj mała ściąga i dowód na to, że przyroda to skarbnica wszelakich składników.

Filtry roślinne  – naturalna ochrona UV

  • Oleje roślinne , które ze względu na swoją budowę wychwytują rodniki powstające w wyniku promieniowania słonecznego. Mogą to być:

olej sezamowy , słonecznikowy, masło shea, masło kakaowe , olej tamandu, olej z pestek malin, jeżyn, dyni … i wiele innych

olej sezamowy

 

  • Witamina E, która  pozwala na przedłużenie przydatności olejów zawartych w preparacie, zapobiegając ich utlenianiu / jełczeniu. Naturalne tokoferole   znajdziemy na przykład w świeżo tłoczonym oleju słonecznikowym .
  • Substancje aktywne pochodzenia roślinnego czyli:
  • naftochinony np. występujące w owocach orzecha czarnego
  • pochodne antracenów np. aloina występujące w aloesie
  • flawonoidy – czyli barwniki roślinne spotykane w owocach czerwonych , bordowych i czarnych,
  • karotenoidy naturalne przeciwutleniacze występują w marchewce, i dyni

Do powyższej listy potrzebny jest już tylko dobry technolog, który w odpowiednich warunkach skonstruuje stabilny preparat kosmetyczny.

Często zachęcam do robienia preparatów kosmetycznych w domu – owszem możemy kombinować z tonikami, mydłami , prostymi kremami nawilżającymi . Zapomnijcie proszę jednak, że w domowej kuchni skonstruujecie bezpieczny kosmetyk chroniący skutecznie przed światłem słonecznym – w tym temacie zaufajcie specjalistom.

sok naturalny

Jest jednak coś co możecie zrobić w domu – pić dużo świeżych soków , jeść świeże owoce i warzywa – witaminy w nich zawarte świetnie pomagają w wymiataniu rodników z organizmu (tych powstałych w wyniku słońca też). Warto również pamiętać o daszkach , kapeluszach, parasolkach i spacerach w cieniu drzew 😊

Dla tych którzy pragną skutecznej i bezpiecznej ochrony przed słońcem zachęcam do wypróbowania KREMU UV SŁODKA WIŚNIA  stworzonego w  Makutu.

Pięknego i bezpiecznego lata 😊

KM

UV – ochrona po co? Czym? Czy warto? – kompendium

ochrona UVA

Uv – ochrona po co? Czym? Czy warto?

Jak podejść do kwestii ochrony UVA i UVB? Na jaki preparat warto zwrócić uwagę? Odpowiem z chęcią.

Na biurku mam wieczny bałagan – nazywam to artystycznym nieładem ale wciąż wiem gdzie co leży 😊

Wiedzę na dany temat lubię mieć jednak uporządkowaną. Mam wrażenie, że ta chemiczna, ścisła i poukładana część mojej osoby z tą kreatywną i roztrzepaną muszą być w równowadze . Tak jak dobry krem przeciwsłoneczny!

Nie lubię manipulowania tezami i pseudo teorii. Złości mnie ten PR- owski misz- masz na temat kremów ochronnych UV. Przepychanki pseudonaukowe na temat filtrów naturalnych, chemicznych, SPF, UVA, UVB …

Spróbujmy zatem to uporządkować .

Czy w ogóle warto chronić skórę przed słońcem?

Nasze babki tego nie robiły!  To skoro taki nawrót do tradycji , natury i starych receptur to  może nasmarujmy  ciało masłem kakaowym i na słońce,  co ?

Fakty są jednak takie, że  w ciągu wakacji jedynym, ważniejszym pytaniem  od “ Którędy na plażę?”  powinno być „KTO MA PRZY SOBIE FILTR PRZECIWSŁONECZNY” ?

Rak skóry to nie żarty! Badania nad rakiem skóry zapoczątkowane były 30 lat temu – i pewnie dlatego nasze babcie nie wiedziały jak niebezpieczne  jest opalnie  się bez ochrony.

Tylko przez dekadę , między rokiem  2000 – 2010,   ilość zachorowań na czerniaka – raka skóry- zależnego od nadmiernej ekspozycji na  promienie słonecznych –  wzrosła o 263 %.  *

Są dwa typy głównego promieniowania słonecznego, które są istotne dla naszej skóry.

  • UVA (stanowi 95% promieniowania ultrafioletowego) – nie czuć, że jest obecne (i to przez cały rok). Nie boli ale przenika przez chmury, szkło, naskórek. Wnika w głąb skóry właściwej i powoduje tworzenie się wolnych rodników a to w konsekwencji prowadzi do uczuleń, fotostarzenia (zmarszczki), zaburzeń pigmentacji a nawet rozwoju nowotworów skóry
  • UVB (stanowi 5% promieniowania ultrafioletowego) – słabo przenika przez chmury i nie przenika przez szkło. Wnika w naskórek i odpowiada za brązowienie skóry, poparzenia słoneczne, powstawanie piegów, przebarwienia. Prowadzi do powstania reakcji alergicznych, a nawet nowotworów skóry. Może również przyczynić się do powstania zaćmy.

Więc, jeśli nie chcesz mieć skóry pomarszczonej, przebarwionej i przesuszonej (w najlepszym wypadku!) filtry przeciwsłoneczne powinnaś stosować cały rok – o sile ochrony dostosowanej do ilości słońca i twojej aktywności na nim.

Podczas gdy promieniowanie UVB  – odpowiedzialne za opaleniznę-  odbijane jest  w większości  od powierzchni  skóry,  promienie  UVA  wnikają głębiej do warstwy naskórka. Tam początkują cały szereg reakcji w skórze, często odczuwalnych   jako ciepło .

Dobra ochrona przeciwsłoneczna to ochrona przed oboma typami promieniowania UVA i UVB.

Dochodzimy teraz do  podziału substancji kosmetycznych, które takie  blokady powodują.

 

filtr chemiczny

  1. Filtry chemiczne czyli reaktywne związki. Nałożone w preparacie przechodzą do głębszych warstw skóry i tam w wyniku reakcji chemicznej wyłapują rodniki pochodzące z promieniowania słonecznego. Niestety proces ten może powodować uszkodzenia skóry  *

Do najbardziej skutecznych często występujących w kosmetykach należą : oxybenzone, retinyl palmitate, avobenzone, octinoxate, octisalate, homosalate and 4-methylbenzylidene camphor, avobenzone.

Te związki nie są szkodliwe same w sobie ale… na skutek reakcji z promieniowaniem słonecznym w naszej  skórze powstają produkty, które mogą wpływać na nasz układ hormonalny.  Skutkuje to, nie tylko trudnymi do usunięcia przebarwieniami, ale wpływa niekorzystnie na cały nasz organizm * ( endometrioza, alergie skórne, problemy rozrodcze, nowotwory skóry)

filtry mineralne

  1. Filtry mineralne  fizycznie blokują dostęp dla promieni UVA i UVB już na powierzchni skóry. Nie doprowadzają do ich przenikania w głębsze jej warstwy. Osadzają się na powierzchni skóry, tworząc warstwę ochronną, a ta niczym tarcza odbija bądź rozprasza promienie słoneczne. Powstały na skórze film jest barierą dla promieniowania UVB i UVA.

Najczęściej stosowanymi filtrami mineralnymi są obecnie

  • Titanium Dioxide (dwutlenek tytanu), który chroni przede wszystkim przed promieniowaniem UVB
  • Zinc Oxide (tlenek cynku) chroniący w szerokim zakresie przed promieniami UVA i w niewielkim stopniu UVB.

Filtry mineralne rzadko wywołują alergie ,  ale jak każdy kij ma dwa końce 😊  musze wspomnieć tutaj o pewnych “niedogodnościach”.

Otóż, preparaty z  taką osłoną  powinny pokrywać równo całą naszą skórę. Musimy je bardzo często wcierać – i weź wytłumacz to 4 leniej Zosi  lub 35 – letniemu Tomaszowi – że smarować trzeba się co godzinę !!!

Nie są one też odporne na wodę.  Często mają ciężką konsystencję.

Oba tlenki są substancjami silnie barwiącymi na biało – biel tytanowa, popularny barwnik renesansowych malarzy,  powstaje właśnie z tlenku tytanu.

 

  1. Istnieją wyciągi roślinne, które równie skutecznie chronią przed promieniami UV jak filtry syntetyczne: chemiczne lub fizyczne. Są one bezpieczne, nawet dla tych  osób, których skóra nie toleruje filtrów chemicznych.

Naturalne filtry chemiczne pochodzenia roślinnego posiadają zdolność pochłaniania promieniowania słonecznego.

Dzielimy je, ze względu na budowę chemiczną, na następujące grupy:

  • naftochinony- pochodne antracenowe, flawonoidy (związki fenolowe), fenolokwasy,
  • powszechnie znane oleje roślinne  i  witaminy

HUUURRRRA ! czyli mamy filtr idealny – otóż nie ☹

Zazwyczaj substancje te nie są stabilne, przygotowanie odpowiednich receptur  jest kosztowne i bardzo pracochłonne.  Aby preparaty były skuteczne trzeba je konserwować i stabilizować w emulsjach- tu  wchodzi już  głębsza technologia kosmetyczna … zostawmy to na razie 😊

Co zatem stosować?

Wracając do początku.

Najlepszą ochronę  przeciwsłoneczną zapewni  preparat , który ma w swym składzie  odpowiednią równowagę między naturalnymi roślinnymi blokerami a tlenkami  mineralnymi .

krem personalny

 O dobrych składach takich preparatów napisze za tydzień 😊

 

* Mayo Clinic report skin cancer 2012

*Jeanette Jacknin, M.D., San Diego–based holistic dermatologist Smart Medicine for Your Skin*

* Chemosphere , Apple Bodemer, M.D., professor of dermatology at the University of Wisconsin.

 

Zioła na piękne włosy

Czy zioła mają wpływ na nasze włosy?

Zioła na piękne włosy to wpis, który pomoże Wam zrozumieć jak dużą rolę w naszej pielęgnacji odgrywa natura.

Na początek troszkę statystyki

Na każdym centymetrze kwadratowym skóry głowy rośnie ok 140 włosów. Każdy z nich wyrasta ze swojej cebulki włosowej i przeżywa średnio 6  lat zwiększając swoją długość o 1 mm co 2 dni. Dziennie tracimy koło 50 włosów i jeśli mamy zdrową skórę ubytek ten jest od razu uzupełniany nowo wyrośniętymi włosami.

Statystycznie blondyni maja włosów najwięcej choć są one zazwyczaj delikatne i cienkie, bruneci i osoby rude mają włosów mniej choć są one mocniejsze i grubsze.

zioła na włosy

Co ma pozytywny wpływ na nasze włosy

Odżywianie i regeneracja włosa następuje w cebulce włosowej– jesteśmy więc w stanie wpływać na ogólny stan i wygląd naszych włosów odpowiednio się odżywiając.

Nasze pokarmy powinny zawierać:

  • kwas krzemowy,
  • siarkę,
  • żelazo ,
  • wapń i jod.

Jedzmy więc pieczywo pełnoziarniste, ryż, świeże warzywa, cebule, mleko, jajka i ryby.

Higiena

Włosy myjemy wtedy gdy tego potrzebują –  to kwestia bardzo indywidualna. Niektórzy myją codziennie inni raz na 2 tygodnie. Na pewno nie można doprowadzać do tego by  skóra głowy i włosy były brudne.

Codziennie za to włosy szczotkujemy – najlepiej rzadkim rogowym grzebieniem lub zamiennie masujemy dokładnie cała głowę.

Dobre ukrwienie skalpu ma ogromny wpływ na wygląd i kondycje naszych włosów.

Duży wpływ na wygląd włosów mają witaminy z grupy B .

 

Tradycyjna recepta kosmetologiczna na zdrowe włosy brzmi :

„Pij litr jogurtu dziennie, po każdym posiłku zażyj łyżeczkę drożdży piwnych (produkt bogaty w witaminy grupy B ). Zjedz dziennie pół filiżanki kiełków pszennych z łyżką stołową melasy. Tak często jak możliwe jedz wątróbkę i ryby morskie. Suplementuj sproszkowane algi lub substytuty jodu. Nie oczekuj, że w ciągu jednej nocy stanie się cud. Jednak po sześciu miesiącach konsekwentnej kuracji prawdopodobnie odkryjesz, ze twoje włosy stały się bardziej gęste i błyszczące (czyli zdrowsze!) ” *

Zioła na piekne włosy

Zioła na piękne włosy

W aptece znajdziesz dużo suplementów zawierających mikroelementy wspierające włosy, ale ja osobiście, zamiast tabletek wolę i polecam preparaty ziołowe DIY.

Poniżej przedstawiam mój ulubiony zestaw ziół Makutu na piękne włosy:

Tatarak Acorus calamus L.–  korzeń.  Mocny napar może posłużyć do płukania włosów z łupieżem, wypadających, z brakiem połysku i elastyczności. Napar z kłączy tataraku można sporządzić zalewając 2 łyżki surowca 2 szklankami wrzącej wody; przykryć, odstawić na 30 minut, przecedzić

Wyka płotowa – Vicia sepium Linne  kwiaty . Nalewka z kwiatów bardzo skutecznie zapobiega wypadaniu włosów ( głównie kobiecych)

Przepis na nalewkę :

1 część rozdrobnionych kwiatów wyki zalać 5 częściami alkoholu 50-60%, odstawić na 7-14 dni, przefiltrować. W stanie nierozcieńczonym wcierać we włosy i skórę głowy przy łysieniu, najlepiej po umyciu.

Pokrzywa – Urtica dioica L.ziele i kłącze. Preparaty z  pokrzywy zastosowane zewnętrznie działają przeciwłojotokowo, przeciwłupieżowo, wzmacniająco na cebulki włosowe. Leczą łojotokowe zapalenie skóry, zapobiegają przetłuszczaniu się włosów.

Odwar pokrzywowy – 2 łyżki korzeni z kłączami lub ziela zalać 2 szklankami wody, gotować 5 minut. Odstawić na 30 minut, przecedzić. Odwar zawiera więcej soli mineralnych (krzemionki) i fitosteroli niż napar. Wcierać w skórę głowy i płukać świeżo umyte włosy.

Chmiel – (Humulus L.)- szyszki – Odwar z szyszek chmielu działa przeciwzapalnie, wzmacnia cebulki włosowe, zmniejsza łamliwość, ma działanie rozjaśniające, dodaje włosom blasku .

Można zebrać  kwiaty żeńskie chmielu wysuszyć je w ciemnym i niezbyt przewiewnym miejscu i robić z nich odwar , którym płuczemy włosy.

Ale można też zrobić prostą maskę z piwa – takiego o dużej zawartości ekstraktu i niskiej zawartości alkoholu

Maska regeneracyjna   na włosy

Pół szklanki odgazowanego wcześniej piwa o dużej zawartości ekstraktu chmielu (zaszalej i kup piwo kraftowe ) połącz z żółtkiem jaja, dodaj dwie łyżki stołowe gęstego z nad  zaparzonego wcześniej siemienia lnianego ( interesuje nas tylko gęsty śluzowaty płyn bez nasion) – wymieszaj wszystko dokładnie na gęstą papkę i dokładnie wetrzyj w świeżo umytą skórę głowy.

Zawiń głowę w turban i pozostań tak przez minimum 30 minut ( może być też na 2h  ) – ja  w tym czasie wskakuje do wanny na długą kąpiel .

Po tym czasie dokładnie wypłucz maskę i umyj włosy ziołowym szamponem.

Jaki powinien być odpowiedni szampon?

Szampon nie może zawierać żadnych silnych detergentów  bo cały zabieg diabli biorą To ma być delikatny szampon na ziołowych środkach powierzchniowo czynnych  ( betaina, saponiny roślinne ) bez mydła bez SLS.  Bardzo nieskromnie powiem że , mam jeden idealny na myśli :

szampon ziołowy

SZAMPON ZIOŁOWY MAKUTU

Dodatkowe płukanki i naturalne maski wzmacniają wygląd samych włosów i powodują, że włosy się nie puszą.

Reasumując zdrowe i piękne włosy biorą się ze zdrowej i silnej cebulki włosowej .  Te wspomagamy:

  • odpowiednią dietą
  • szczotkowaniem i masażem głowy
  • regularnym myciem delikatnymi szamponami z duża zawartością ekstraktów ziołowych i o odpowiednim pH.

Zdrowa skóra głowy = zdrowe piękne włosy.

Ciekawa jestem Waszych domowych sposobów na piękne  włosy – może się podzielicie w komentarzach. Dla najciekawszego retro przepisu w prezencie nasz szampon.

Kaśka Makutu

Naturalny krem personalny

naturalny krem personalny

Naturalny krem personalny

Możesz zamawiać już online  w sklepie  Makutu nasz Naturalny krem personalny.

Dla osób, które już mają swoje indywidualne receptury  stworzone wspólnie z Makutu i zamawiają swoje kremy, to ułatwiony sposób na zakup – wpisujesz swój numer receptury w komentarzu do zamówienia, a  ja tworzę mieszankę i wysyłam.

Ale dla tych co nie znają tej opcji , spieszę z odpowiedzią.

Czym zatem jest naturalny krem personalny?

Jeśli już  obserwujecie markę Makutu, wiecie, że nie tworzymy kremów na półkę. Kremów też nie kupicie na naszej stronie, poza tym  robionym na podstawie indywidualnej receptury.

naturalny krem personalny

Do pielęgnacji skóry twarzy podchodzę z dużym szacunkiem . Uważam, że każdy powinien poświęć trochę czasu i obserwować siebie, rytm swojego ciała, etapy jakie przechodzi w życiu, ile śpisz  i co jesz .

Każdy z nas jest inny. Nasza cera też  potrzebuje  indywidualnego spojrzenia na nią.

Wymagania naszej skóry zmieniają się w ciągu roku nawet kilkakrotnie. I tak np. wiosną stosujesz krem (jesteś super zadowolona), ale może się okazać, że zimą nie będzie już tak dobrze ten sam krem na Ciebie działać.

Nie twierdzę tutaj, że powinnaś mieć 4 kremy na różne pory roku. Raczej próbuję namówić Cię do stworzenia kremu , który będzie dla Ciebie idealny.

O konsystencji i zapachu jaki lubisz a jednocześnie wzbogacony o takie oleje i czynniki aktywne , które będą wspomagać Twoją dokładnie cerę.

naturalne składniki

 

Takie podejście na pewno zaoszczędzi wiele chwil spędzonych na poszukiwanie kremu, który  tworzony “masowo” może okazać się kolejną  wtopą.

Naturalny krem personalny  Makutu oparty jest  na analizie Twoich potrzeb. Składniki dobrane są tak aby wspierać i rozwiązywać, a nie maskować, ewentualny problem Twojej skóry .

Masz pewność, że taki krem to mieszanka 100% naturalnych składników naturalnych i roślinnych.

Przygotowuję każdy krem i produkt w zgodzie z naturą. Kieruję się zasadą less waste oraz bez testowania na zwierzętach – od tego mam znajomych 😉

Jeśli ważna jest dla Ciebie idea vege to ten krem bez wątpienia nie posiada w sobie składników pochodzenia zwierzęcego!

 

Kaśka Makutu

bukiet pod oczy

 

Kawa w naturalnej pielęgnacji

Kawa – jeden z najbardziej popularnych naparów ma głównie swoich zwolenników, bo przeciwników “małej czarnej” osobiście nie znam ani sztuki.

Pijemy kawę , wąchamy, delektujemy się jej smakiem. Powstały księgi na temat sposobów jej uprawy, przechowywania, suszenia, palenia czy parzenia.

A ja chciałabym dorzucić słów kilka na temat tego, że kawę – a właściwie owoce i ich przetwory z wiecznie zielonego krzewu z rodziny marzanowatychCoffea L– warto stosować w naturalnej pielęgnacji skóry.

“Co w kawie piszczy?”

Kofeina to główny składnik naparów z kawy. Wykorzystywana jest ona w kosmetyce ze względu na unikatowe właściwości w usuwaniu cellulitu oraz wiotczenia skóry ciała, twarzy a nawet włosów.

Kofeina poprawia bowiem krążenie krwi i odpływ limfy a to z kolei  pomaga ciału pozbyć się zalegających toksyn.

Zapobiega ona również  procesowi lipogenezy, czyli przyrostowi komórek tłuszczowych oraz aktywuje rozpad trójglicerydów w tkance.

Kawa daje widoczne efekty

Regularnie stosując preparaty z kofeiną, zauważyć można znaczącą poprawę kondycji skóry.

  • Staje się ona bardziej napięta i wygładzona
  • Widoczny do tej pory cellulit zmniejsza się, przez co skóra nabiera jędrności, a jej koloryt zostaje wyrównany

Słowem kluczowym jest tu systematyczność: kofeina bowiem łatwo wypłukiwana jest z organizmu. Jeśli chcesz trwałych efektów, zabiegi powinnaś powtarzać często.

kawa w naturalnej pielęgnacji

Pamiętaj !!! Warto wybierać balsamy do ciała o minimalnej 5% zawartości kofeiny.

W duchu “ZERO WASTE” – wykorzystaj fusy po kawie

Osobiście zamiast balsamów uwielbiam przygotowany samodzielnie peeling, który jednocześnie działa jak krem.

Dodaję do cukru zmielonej kawy –  a dokładniej fusów pozostałych po kawie zaparzonej. Zawarta w fusach kofeina – aktywowana odpowiednim dodatkiem kwasu cytrynowego lub mlekowego-  daje piękne efekty ujędrniające skórę podczas masażu pod prysznicem lub podczas kąpieli.

Jeśli dodatkowo dodasz do takiego preparatu dobrego, świeżego oleju ( np. ze słodkich migdałów albo arganowego) to Twój peeling zadziała jak balsam – powstanie kosmetyk 2 w 1 .

Dobre? Jasne!

Bo w duchu „zero waste”: 2 w 1 oraz  wykorzystanie fusów po porannej kawie … i to jest właśnie kierunek „ eco” o którym trąbią wszyscy ale tylko nieliczni zastanawiają się co to właściwe znaczy.

kawa w naturalnej pielęgnacji

Co więcej kryje w sobie kawa?

Napar z kawy zawiera bardzo cenne minerały.

Zawartość w 100g :

  • Sód – 2 mg
  • Wapń – 2 mg
  • Potas 49  mg,
  • Magnez – 3 mg )

oraz cenne w pielęgnacji skóry związki polifenolowe (głównie kwas chlorogenowy i kwas kawowy). To silne antyoksydanty, które  opóźniają proces rozkładu witaminy C i tym samym rozjaśniają oraz wygładzają nierówności skóry i zapobiegają powstawaniu nowych niedoskonałości.

Kawa w naturalnej pielęgnacji.

Na pewno nie raz spotkałaś się z kremami lub serum z zawartością kofeiny. Nie bez powodu kawa w naturalnej pielęgnacji stosowana jest tak często.

Kofeina stosowana na twarz pomoże w rozjaśnieniu cieni pod oczami, zmniejszy przebarwienia oraz ujędrni skórę.

Pamiętaj !!! Stężenie kofeiny w preparatach pielęgnacyjnych do twarzy nie powinno być wyższe niż 2%, a cery ze  skłonnością do pękających naczynek nie powinny być takimi preparatami traktowane w ogóle.

Ekstrakty z kawy są również częstym składnikiem preparatów do pielęgnacji włosów. Szampony z dodatkiem kofeiny będą opóźniać  wypadanie włosów- lubiane są szczególnie przez mężczyzn ale kobiety też powinny dbać o swoje cebulki włosowe.

W domowych warunkach możesz przegotować  kawową płukankę do włosów. 

  • zaparz tradycyjnie wrzątkiem łyżkę kawy
  • po 15 minutach przecedź
  • otrzymany napar rozcieńcz przegotowana wodą do ilości pół litra
  • spłucz letnim naparem świeżo umyte , mokre  włosy i dokładnie wcieraj w skalp.

Wzmocnisz w ten sposób cebulki włosowe i zadbasz o odpowiednie pH skóry głowy.

kawa w naturalnej pielęgnacji

 

Kofeina nie tylko w kawie.

Kofeina  naturalnie występuje nie tylko  w kawowcu ale  w wielu innych roślinach. Znanych jest ponad 60 gatunków a z najpopularniejszych wymienię tu:  herbatę, kakaowca, guaranę czy yerba matę.

Oczywiście jak to w naturze, istotny jest koktajl alkaloidowy ( bo kofeina to jeden z alkaloidów) z innymi związkami aktywnymi obecnymi w danej roślinie . To cała  mieszanka różnych związków zawartych w danej roślinie definiuje sposób działania danego kosmetyku.

W zależności z jakiej rośliny pozyskany jest ekstrakt, tak będzie działał dany kosmetyk, który ten ekstrakt zawiera…

ale to temat na zupełnie inny post , teraz przerwa na kawę !

Rytuał wiosenny – naturalnie z Makutu

Rytuał odmaładzający Makutu

Chcesz by Twoja skóra twarzy wyglądała zdrowo i świeżo?!

Nic prostszego. Wprowadź Rytuał wiosenny i ciesz się zdrowym wyglądem.

Wszystkim nam zależy na tym aby biła od nas młodzieńcza energia i “ten” blask. Chcemy by nasza twarz była zadbana, wyglądała promieniście i młodo.

Teraz, kiedy słońca jest mniej warto wprowadzić pielęgnację odmładzającą/wiosenną i przygotować naszą skórę na wiosnę.

Poniżej przygotowałam prosty ale skuteczny sposób – Rytuał wiosenny – by Twoja twarz odzyskała młodzieńczy wygląd i blask.

W trzech prostych  krokach:

Krok pierwszy

Mycie 

Dobrze umyj twarz, zadbaj o to by po myciu skóra była: oczyszczona, nawilżona i miała odpowiednie pH.

Najlepsza do tego będzie jedna z dwóch naszych  pianek Makutu.

W zależności od typu skóry masz do wyboru:

PIANKA CZEREMCHA- KASZTANOWIEC

Pianka czeremcha kasztanowiec

Jeśli masz problem z nawilżeniem skóry i nie masz kłopotów ze stanami zapalnymi.

 

PIANKA LAWENDA-KASZTANOWIEC

Makutu pianka lawenda

 Jeśli jesteś posiadaczką cery przetłuszczającej się , skłonnej do stanów  zapalnych.

Obie pianki dbają o skórę naczyniową i delikatną!!!

Jeśli jeszcze nie stosujesz naszej pianki, zastosuj inny, sprawdzony przez siebie produkt, który spełnia powyższej wymienione wymogi.

Krok drugi

Peeling/Maska czerwone winogrona 

Na oczyszczoną twarz nałóż przygotowaną według poniższego opisu maskę.

Połącz maskę z ulubionym hydrolatem. Nie masz lub nie używasz hydrolatu? Nic się nie dzieje, mam na to sposób. Zaparz wcześniej dobrej jakości napar ziołowy. Świetnie sprawdzi się herbata z kwiatów hibiskusa lub zielona liściasta. Przestudzonego naparu użyj zamiast wspomnianego hydrolatu.

Peeling/Maska czerwone winogrona

Maskę z hydrolatem/naparem połącz tak aby powstało mazidło o konsystencji gęstej śmietany.

W przypadku cery szczególnie suchej, oprócz hydrolatu/naparu, dodaj pół łyżeczki dobrego oleju np. z pestek dyni, z pestek sezamu lub dobrej jakości oliwy z oliwek. Wszystko dokładnie wymieszaj.

Przygotowaną maską wymasuj twarz. Nie spiesz się! Pamiętaj to rytuał wiosenny, nie wyścig. Dzięki masażowi pobudzisz krążenie oraz  w delikatny sposób rozpoczniesz proces złuszczania martwego naskórka.

Pozostaw grubszą warstwę maski na twarzy na około 15-20 minut. Aby nie dopuścić do wyschnięcia maski przykryj twarz czystą gazą, wcześniej zwilżoną hydrolatem/naparem.

Po ok. 20 minutach zmyj dokładnie twarz ciepłą wodą.

Instrukcję jak przygotować odpowiednią konsystencję znajdziesz na opakowaniu naszej maski.

Krok trzeci

Złote serum różane i automasaż

Najprzyjemniejsza moim zadaniem część .

Na przygotowaną poprzednimi etapami skórę nakładamy odpowiedni krem – proste prawda?  No jasne, że proste ale …

Do masażu twarzy często używamy samych olejków, i to nie jest błąd, jednak ja preferuje używanie preparatów, gdzie w składzie oprócz olejów są mikroelementy zawarte w fazie wodnej. Na takie właśnie potrzeby powstało  dwufazowe ZŁOTE SERUM MAKUTU.

Złote serum różane Makutu

Pamiętaj, że idealne  serum powinno składać się z fazy tłuszczowej jaki i wodnej . Taki skład gwarantuje,  że  składniki aktywne obu faz lepiej będą przyswajane przez skórę podczas intensywnego masażu.

Kilka kropel dobrze wymieszanego serum użyj do masażu twarzy. Poświęć tej czynności kilka minut.

Nadaj liftingujący charakter masażowi twarzy. Ciekawie pokazuje to Abigail James w poniższym, ogólnie dostępnym filmiku, może Cię zainspiruje:

https://www.youtube.com/watch?v=jqKX-guFdXc

Domowy rytuał wiosenny możesz powtarzać raz w tygodniu.  Zmiany w  wyglądzie powinnaś zauważyć już po jednym zabiegu ale regularne ich wykonywanie na pewno będzie miało większy wpływ na kondycje Twojej  skóry.

Żeby cały rytuał przebiegł prawidłowo i przyniósł widoczne efekty dobrze jest dobrać tak produkty do poszczególnych kroków pielęgnacji by miały one dopełniające właściwości.

Czyli po peelingu traktujemy twarz produktem silnie nawilżającym wzbogaconym o  antyoksydanty i ekstrakty z antocyjanami.

Niespodzianka dla tych, którzy dobrnęli do tego miejsca wpisu.

W naszym sklepie czeka na Ciebie zestaw Rytuał wiosenny

  • Pianka czeremcha-kasztanowiec lub lawenda-kasztanowiec 200ml
  • Maska/peeling czerwone winogrona 60ml
  • Złote serum różane 30ml

Zestaw rytuał wiosenny Makutu

Przygotuj skórę na wiosnę! Niech będzie silna i zdrowa zanim dopadnie ją słońce.

 

PS. Będzie nam miło jeśli zostawisz opinię na temat swoich zabiegów domowych na naszym profilu Facebook

Pozdrawiam, Katarzyna.

 

Olej arganowy

Złote serum różane

To, że dobrej jakości oleje należy używać w kuchni, chyba wiedzą już wszyscy.

Najlepiej spożywać je na zimno do sałatek, zup oraz soków owocowych i warzywnych. Pomagają nawilżyć naszą skórę, zwiększają przyswajalność cennych składników z pożywienia.

A czy wiecie, że dobry tłoczony na zimno olej stanowi podstawę domowej pielęgnacji? Jednym z ciekawszych produktów jest olej arganowy, zwany też złotym olejem z Maroka.

Olej arganowy to efekt tłoczenia swieżych orzechów z drzewa arganowego. Drzewa te występują wyłącznie w jednym regionie świata: południowo-zachodniej części Maroko.

Ten tradycyjny, który kupicie na suku w Marakeszu prawdopodobnie był tłoczony z wcześniej uprażonych nasion arganowca. Ma on ciemną, bursztynową barwę o orzechowym posmaku.

W kosmetyce wykorzystujemy ten wyciskany na zimno z surowych wysuszonych nasion. W takim procesie nie traci cennych składników aktywnych, a jest ich sporo, bo prawie 80% jego objętości stanowią niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe(NNKT) bardzo ważne dla ludzkiego organizmu.  Uczestniczą one m.in. w tworzeniu prostaglandyn – hormonów, które są odpowiedzialne za szereg procesów zachodzących w całym organizmie.  To one sprawiają, że nasza skóra starzeje się wolniej i lepiej radzi sobie z warunkami atmosferycznymi. Wyjątkowa kompozycja oleju arganowego sprawia, że jest bardzo dobrze wchłaniany i przyswajany. Pod wpływem enzymów występujących w naszym ciele składniki oleju są odpowiednio modyfikowane i wnikają w głębsze warstwy skóry.

Olej arganowy zawiera szereg fitosteroli oraz alkoholi triterpenowych. Sprawiają one, że działa przeciwzapalnie oraz łagodzi podrażnienia. Zawarta w oleju beta-amyrina chroni skórę przed nadmiernym wysuszeniem a butyrospermol pielęgnuje ją przed i po opalaniu.

Rdzenna ludność Maroka– Berberowie, zamieszkujący górskie tereny Afryki, od stuleci korzystają z oleju arganowego. Dobrze znają jego właściwości i korzystają z nich w celu ochrony skóry przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi, w jakich żyją.

Nie tylko Berberowie wiedzą o właściwościach oleju. Stanowi on przysmak również innych mieszkańców Północnej Afryki. Takie widoki jak na zdjęciu poniżej to standard .Kozy to jedne z największych niszczycieli tych szlachetnych drzew. To zwierzaki, wiedzą co dobre 🙂

Źródło : Interestingfacts.org (http://www.interestingfacts.org/fact/goats-that-climb-trees)

A jak działa olej arganowy na naszą skórę?

Działanie oleju arganowego na skórę jest bardzo szerokie: Przyspiesza gojenie ran, owrzodzeń i oparzeń. Zapobiega nadmiernemu wysuszeniu skóry, podnosząc jej nawilżenie i elastyczność. Działa przeciwzapalnie, opóźniając procesy degradacji włókien elastynowych i kolagenowych. Zapobiega powstawaniu silnie zrogowaciałych (“suchych”) zaskórników, regulując wydzielanie łoju. Korzystnie wpływa na skórę cierpiącą na rumień, trądziki, łuszczycę, toczeń, łojotokowe zapalenie skóry i zapalenie mieszków włosowych. Jest cenny w pielęgnowaniu skóry zwiotczałej, suchej, podatnej na czynniki atmosferyczne, z odleżynami i odparzeniami. Daje dobre rezultaty w profilaktyce wyprysków u dzieci. Doskonały dla dojrzałej i starzejącej się skóry. Wzmacnia barierę naskórkową i poprawia jej nawilżenie. Wzmacnia procesy odnowy oraz wzrostu włosów i paznokci. 

Właściwości oleju zostały potwierdzonych za pomocą badań i obiegły świat, olej ten stał się jednym z cenniejszych produktów kosmetycznych i zaczął osiągać zawrotne ceny na rynku produktów naturalnych.

Zaczęto wykorzystywać go do produkcji kremów przeciwzmarszczkowych, odżywek i szamponów do włosów.  Olej arganowy stosuje się również jako odżywkę do paznokci oraz składnik preparatów po depilacji i goleniu. Jest on idealny do masażu skóry dojrzałej, przesuszonej oraz do masażu niemowląt.

Cenny składnik oleju arganowego.

Kwas linoleinowy (omega-6),

którego w dobrej jakosci oleju jest ok 44-45%. To mój ulubiony składnik tego płynnego złota. Odpowiedzialny jest za poprawę elastyczności, opóźnia procesy starzenia skóry i nawilża. Anti-agingowe działanie wzmocnione jest przez zawartość tokoferoli, które są jednym z najsilniejszych biologicznych antyoksydantów neutralizujących wolne rodniki. Dodatkowo chronią one ściany komórkowe przed lipo oksydacją, w ten sposób opóźniają procesy starzenia.

W Makutu wykorzystuje olej arganowy do produkcji ZŁOTEGO SERUM DO CERY DOJRZAŁEJ. Łącze go z olejami z dzikiej róży, z destylatami z róży damasceńskiej, dodaję ekstrakty ziołowe, witaminy i resweratrol, który wzmacnia dodatkowe działanie przeciwstarzeniowe płynnego dwufazowego serum.

Kropla dziennie wmasowana w skórę dba o nawilżenie, pielęgnację i jędrność twojej twarzy. Dziewczyny twierdzą, że nie potrzebują innych kremów, wystarczy kropelka dziennie złotego serum różanego.

 

Makijaż a naturalny wygląd

Czy możesz czuć się piękna bez makijażu?

Nieskazitelna cera, przedłużone rzęsy lub wyrysowane kości policzkowe to dziś standard, bez którego czujemy się zaniedbane i brzydkie. Wszystkie chcemy być piękne, pragniemy chociaż trochę dogonić ideał wykreowany przez media, często jednak nie mając pojęcia o tym, w jaki sposób możemy to osiągnąć. W efekcie normą staje się zakrywanie twarzy grubą warstwą makijażu, a przecież nie da się wydobyć swojego naturalnego piękna, ciągle je maskując.

Oczywiście są takie okazje, które są dla nas wyjątkowe i ważne. W trakcie, których chcemy mieć perfekcyjny, trwały, mocny i nieskazitelny makijaż. Jednak stosowanie go codziennie nie jest dla nas dobre. Fluid, korektor, puder, róż, a do tego cień, maskara i pomadka, a każdy z tych kosmetyków jest ciężki, kryjący, na bazie poliglikolowej lub silikonowej, bo to właśnie one dają „ładne”, satynowe wykończenie. Czy to nie za dużo? Ciężko się dziwić, że mimo stosowania dobrej, zdrowej pielęgnacji, cera i tak jest przesuszona i podrażniona.

Można jednak temu zaradzić. Wybór kosmetyków kolorowych na rynku jest ogromny. Można wybierać w markach, kolorach i niezliczonych zastosowaniach. Jednak nasza decyzja co nałożyć na skórę powinna być przemyślana. Przed zdecydowaniem się na zakup kosmetyku, warto przeczytać jego skład. Unikaj między innymi takich składników: Talc, Paraffinum Liquidum, Nylon,  Polydimethylsiloxane, Methylparaben, Propyloparaben  (genarelnie parabenów). Zastanów się czy twoje kosmetyki muszą pachnieć. To właśnie aromaty w nich zawarte są substancjami najczęściej wywołującymi alergie.

Kiedy zapewnisz swojej skórze odpowiednio dobraną pielęgnację, dostarczysz jej niezbędnych składników odżywczych i pozwolisz prawidłowo funkcjonować w ciągu dnia, być może z czasem będziesz mogła całkowicie zrezygnować z kosmetyków kolorowych. Brzmi nierealnie? Zacznij od niewielkich zmian. Regularne wypijanie świeżego soku z marchwi z odrobiną oliwy poprawi koloryt Twojej skóry. Postaraj się wyeliminować ze swojego życia również stres i zadbaj o prawidłową higienę snu.

Decydując się na makijaż należy zawsze wybierać mniejsze zło. Lepiej zastosować mniej preparatów, ale lepszej jakości. Na co dzień staraj się używać minimum. Zamiast podkładu rozprowadzonego na całej twarzy, spróbuj zastosować tylko korektor pod oczy i na niedoskonałości, najlepiej taki o składzie mineralnym, a całą twarz zmatuj lekkim, sypkim pudrem mineralnym.

Jeśli Twój styl to mocno podkreślone usta lub też uwielbiasz malować rzęsy maskarą – OK – Twoje zadowolenie to 90% efektu „WOW‟, a właśnie po to wykonujesz makijaż. Maluj je zatem, lecz pamiętaj o dokładnym zmyciu ich, kiedy makijaż nie jest Ci już potrzebny. Pielęgnuj swoje usta odżywczymi masłami roślinnymi albo nawilżaj je domowej roboty maskami, np. z miodu i twarogu. W rzęsy wmasować możesz dwie krople oleju rycynowego, który wzmocni je i pomoże im się zregenerować.

Skóra szczęśliwa, to skóra dobrze odżywiona, czysta i zdrowa!

Każda z nas jest inna, więc nie upodabniajmy się do siebie takimi samymi rysunkami na twarzy. Podkreślajmy to co w nas najpiękniejsze. Dajmy sobie szansę na pokazanie siebie i bycie odrobinę nie perfekcyjnymi. Po prostu bądźmy sobą i bądźmy szczęśliwe. W końcu nic nie zdobi naszej twarzy lepiej niż nasz piękny uśmiech.

Stres a piękna skóra

Dziś krok czwarty naszego cyklu o naturalnym i zdrowym wyglądzie.

Opowiem krótko o tym co robić by stres nie miał tak dużego wpływu na powstawanie zmarszczek twarzy.

Stres jest obecny w naszym życiu i to jest fakt, nie warto z tym dyskutować. Według najnowszej definicji w psychiatrii rozróżniamy dwa rodzaje stresu: Eustres – to dobra składowa , która nas motywuje do działań oraz druga składowa, która jest reakcją organizmu na różne zagrożenia. Ma ona działanie negatywne na nasz organizm, zwłaszcza gdy stres jest długotrwały. I to właśnie jego skutki musimy niwelować.

Stres powoduje niedotlenienie komórek skóry – nie bez powodu nazwano to zjawisko stresem oksydacyjnym. Wolne rodniki atakują białka skóry, kolagen i elastynę. Obniża to jej jędrność i napięcie oraz przyspiesza powstawanie zmarszczek. Rodniki niszczą też lipidy odpowiedzialne za nawilżenie skóry. Organizm w stresie narażony jest na spadek odporności – częstsze infekcje, na skórze pojawiają się pokrzywki, przebarwienia, stany zapalne, które często przeradzają się w trądzik. Często choroby autoimmunologiczne mają w swej genezie przewlekły stres np. hashimoto, narządowy toczeń rumieniowaty, łuszczyca czy trądzik.

Pierwsza i najważniejsza zasada dbania o dobry wygląd skóry to nawilżenie.

Staraj się używać emulsji o dobrych, naturalnych składnikach – nie samych olejów roślinnych, które stosowane długoterminowo przesuszają skórę. Najskuteczniejsze są preparaty złożone, gdzie faza wodna zmieszana jest z olejową w odpowiedniej proporcji, jest to najlepiej przyswajalna forma kosmetyków. Stosuj maski owocowe i witaminowe. Używaj do tego świeżych sezonowych owoców i warzyw. Włącz je również do diety, pij świeżo wyciskane soki.

Nie unikniesz stresu! Trzeba go więc oswoić: przez higienę psychiczną, dobry sen i zdrową dietę.

Dobry, regularny sen,

to minimum 8 godzin. Staraj się zasnąć przed 23 i kłaść się codziennie o tej samej porze. Nasze organy do regeneracji potrzebuję regularności. Śpij w dobrze wietrzonym, chłodnym pomieszczeniu, o odpowiedniej wilgotności.

Woda

woda to życie

Woda niweluje skutki działania kortyzolu, hormonu, który wydziela się w sytuacjach stresowych, więc warto ją pić – o czym wspominałam już wielokrotnie, ale nie przed samym snem. Nawet jedna szklanka czystej wody wypitej tuż przed położeniem się spać spowoduje, że wstaniesz z opuchniętą twarzą i workami pod oczami. Postaraj się przez ostatnią godzinę przed snem nie pić i nie jeść, wycisz organizm, nie śledź wydarzeń na FB, skup się na tym co dzieje się w około ciebie.

Znajdź dobrą dla siebie metodę relaksacji.

Postaraj się regularnie, każdego dnia, robić to co Cię cieszy. Dla każdego jest to coś innego – joga, muzyka, dobra lektura, spacer, jogging, fitness, medytacja… Włącz na stałe rytuał relaksacji do swojego harmonogramu.

Nie chodzi o to by wybrać się do SPA raz do roku. Zacznij od 15 minut dobrego spaceru dziennie – bez telefonu, rozmów. Po prostu idź.

Moim ulubionym sposobem wypoczynku są masaże. Idealnie zdejmują stres, ale również rozluźniają cały układ mięśniowy i ujędrniają skórę.
Jestem pewna, że wiesz już, że regularne, zdrowe jedzenie przynosi dobre dla Ciebie skutki. Zadbaj tak samo o regularną pielęgnacje swojego układu nerwowego. Sprawiaj sobie małe przyjemności, które pomogą budować siłę organizmu do walki ze stresem.

Kosmetyczny minimalizm

Wiosna to czas porządków, posprzątajmy tym razem nie tylko w domach i ogrodach, ale również w naszych kosmetyczkach. Gromadzimy produkty pielęgnacyjnie tonami , przyczyn i powodów spontanicznych do zakupów jest wiele: koleżanka mówiła, że ten krem jest dobry, bo promocja była, coś tłustego na zimę, coś nawilżającego na wiosnę, coś z filtrami na lato koniecznie, a może bazę pod makijaż na specjalne wyjścia, krem typu BB jak mam mało czasu, coś pod oczy, coś na usta, błyszczyk, bo pachnie ładnie, taki wypełniacz na zmarszczki na czole może , a ten taki silnie przeciwzmarszczkowy, oczywiście cos rozjaśniającego po lecie…Jestem przekonana , że każda z Was może tak wymieniać jeszcze godzinę , efekt ? Całe szafki preparatów , większość użytych raz, może dwa stoją, czekają : toniki, żele , pilingi mechanicznych, enzymatycznych, glinki do mycia , wysuszania, maseczki … a to tylko do twarzy, a skóra przecież wszędzie -no właśnie i tu dopiero zaczyna się szaleństwo, nie traktujemy swojej skóry jako całości, nie traktujemy swojego ciała jako jedności, mamy kremy i zmywacze osobno do każdej części …łokieć, pięta łydka, brzuch ,dekolt …a przecież całe nasze ciało pokrytej jest skórą. To największy organ człowieka, pełni funkcje ochronne i wydalnicze… niezależnie czy na łydce prawej czy na lewym policzku ta skóra jest zbudowana tak samo. W niektórych miejscach troszkę cieńsza, delikatniejsza ale wszędzie wymaga podobnej pielęgnacji…najważniejsze dać jej możliwość normalnie funkcjonować , nie nakładać centymetrowej warstwy gęstych kremów , nie stosować dwunastu różnych zabiegów. Wystarczy dobrze ją umyć ( mam na myśli mądrze, z zachowaniem odpowiedniego pH) oraz zadbać o dobre nawilżenia a skóra , jak każdy nasz organ sama będzie się regenerować…nie przeszkadzajmy jej nadmierną pilegnacją.

Daleka jestem od tego, żeby traktować tym samym kremem do stóp miejsca pod oczami i suchą piętę, ale już dobrze skomponowany krem pod oczy może służyć do pielęgnacji całej twarzy – i na odwrót , ten dobrze dobrany do Twojej cery , zwierający odpowiednie stężenia czynników aktywnych może być stosowany i pod oczy i na szyję . Czy tak nie jest wygodniej? Taniej? To jest nawet bardziej „eco” bo nie produkujesz/ kupujesz rzeczy niepotrzebnych, które ostatecznie kończą w śmieciach . Indywidulanie dobrany balsam do ciała, uwzględniający potrzeby skóry, jej kondycję, twoją dietę i to jak wypoczywasz będzie równie dobry na suche dłonie, uda , pośladki i całą resztę naszego cudownego ciała.

Uważam ze kosmetyczka świadomej kobiety powinna zawierać 3-4 produkty;
1. Preparat do mycia (ja używam do twarzy, ciała i włosów jednej pianki), ważne by preparat nie wysuszał, kontrolował prawidłowe pH i nawilżał, na włosy zamiast obciążających masek, robię sobie płukanki z odpowiednio dobranych ziół – raz w tygodniu wystarczy.
2. Krem/ serum do twarzy – jako twarz rozumiem też okolice oczu, szyję i dekolt – na tych partiach nasza skóra jest wyjątkowo delikatna, czesto eksponowana na bodźce zewnętrzne, potrzebne jej inne składniki niż te np. na pośladkach
3. Krem do dłoni i ciała- ten jesteśmy w stanie dobrać tak by jednocześnie nawilżał i odżywiał a nawet działał ochronnie
i już, …więcej nie potrzeba.
Jak lubisz, albo musisz bo się udusisz, czasami czymś tą biedna skórę przetrzeć, natrzeć, pilingiem potraktować, to nie kupuj gotowców pełnych glikoli i polimerów tylko zrób sobie coś naturalnego, z tego co znajdziesz w kuchni, w ogrodzie lub sprawdzonym warzywniaku…proste, świeże i na pewno bardziej przysłuży się ciału i duszy …czyli TOBIE.